87K Followers, 4,599 Following, 3,024 Posts - See Instagram photos and videos from Dr / PhD Paulina Smaszcz (@paulina.smaszcz)
Paulina Smaszcz-Kurzajewska o powodach rozpadu małżeństwa. "Czuję się opuszczona" 9 sty 20 14:30 Ten tekst przeczytasz w 3 minuty Paulina Smaszcz-Kurzajewska udzieliła osobistego wywiadu, którego głównym tematem był jej rozwód z Maciejem Kurzajewskim. W trakcie rozmowy ujawniła powody, przez które rozpadło się ich małżeństwo. "Zauważyłam, że przestałam wzbudzać jego zainteresowanie" - wyznała dziennikarka. Foto: Jarosław Antoniak / MW Media Paulina Smaszcz-Kurzajewska i Maciej Kurzajewski są po rozwodzie Paulina i Maciej Kurzajewscy uchodzili za zgraną i mocno kochającą się parę. Często chodzili razem na imprezy celebryckie, a w wywiadach wyznawali sobie wielką miłość. Tym większe zaskoczenie przeżyli fani pary, gdy na początku października wyszło na jaw, że małżonkowie biorą rozwód. Zobacz też: Małżeństwo Pauliny i Macieja Kurzajewskich przeszło wiele prób. Jeden dramat mocno odcisnął piętno na ich związku Paulina Smaszcz-Kurzajewska początkowo niechętnie komentowała rozstanie z ukochanym, zamiast tego skupiała się na pracy i na prowadzeniu szkoleń motywacyjnych dla kobiet. Niedawno przerwała milczenie, a to wszystko na potrzeby obszernego wywiadu dla magazynu "Viva!". Paulina Smaszcz-Kurzajewska o rozwodzie z Maciejem Kurzajewskim W rozmowie z Beatą Nowicką wyjaśniła, dlaczego rozpadło się jej małżeństwo. Paulina Smaszcz-Kurzajewska wyraziła smutek z powodu okoliczności, w jakich zakończył się ich związek. Zobacz też: Najgłośniejsze rozwody w show-biznesie. Nie wszyscy zachowali się z klasą... Resztę artykułu znajdziesz pod materiałem wideo: Prezenterka wyznała, że wciąż zdarza jej się płakać z powodu rozstania z Maciejem Kurzajewskim. Następnie została zapytana, kto podjął ostateczną decyzję o rozwodzie. Paulina Smaszcz-Kurzajewska ponownie wróciła do tematu ciszy w związku. Polecamy: Najdroższe rozwody w historii. Nie uwierzysz, ile byłej żonie musiał oddać Donald Trump Paulina Smaszcz-Kurzajewska i Maciej Kurzajewski rozwiedli się Paulina Smaszcz-Kurzajewska podkreśliła, że dla rodziny zrezygnowała z kariery dziennikarskiej, skupiając się na działalności biznesowej i PR-owej. W wywiadzie nie zabrakło pytania o to, jak na rozwód Kurzajewskich zareagowały ich dzieci. Przypomnijmy, że mają dwóch synów. Zobacz też: Jak wyglądają synowie Pauliny i Macieja Kurzajewskich? Cieszy nas, że para - pomimo rozstania - zachowuje się dojrzale i wciąż się szanujemy, nawet po zakończeniu związku. Wcale nie jest to takie oczywiste... Przypominamy: Rodowicz i Dużyński wciąż czekają na rozwód. Ostatnio wytoczyli przeciwko sobie mocne działa Foto: Jarosław Antoniak / MW Media Paulina Smaszcz-Kurzajewska i Maciej Kurzajewski byli małżeństwem do 2019 roku Paulina Smaszcz i Maciej Kurzajewski - historia związku Paulina Smaszcz poznała Macieja Kurzajewskiego na początku 1996 roku podczas mistrzostw świata w skokach narciarskich w Zakopanem. Oboje pracowali już jako dziennikarze, natychmiast między nimi zaiskrzyło. Dziewięć miesięcy po pierwszej randce wzięli ślub. Foto: MW Media Paulina Smaszcz-Kurzajewska i Maciej Kurzajewski są po rozwodzie Paulina i Maciej Kurzajewscy mają dwóch synów, Franciszka (ur. 1997) i Juliana (ur. 2006). W 2019 roku media podały informację o rozwodzie pary, co z czasem potwierdzili sami zainteresowani. Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z życiem gwiazd, zapraszamy do naszego serwisu ponownie! Data utworzenia: 9 stycznia 2020 14:30 To również Cię zainteresuje Paulina Smaszcz Foto: paulina.smaszcz / Instagram Na początku roku Paulina Smaszcz-Kurzajewska rozwiodła się z Maciejem Kurzajewskim. Dziennikarska para była małżeństwem przez 23 lata.

Kim jest KOBIETA PETARDA? Dlaczego chce żyć i pracować, by spełniać swoje oczekiwania? Jak ma poradzić sobie z przeciwnościami codzienności? Jak połączyć życie zawodowe z prywatnym? Jak zaplanować karierę? Już 20 listopada w Krakowie, w hotelu Vienna House Andel’s Cracow, Paulina Smaszcz-Kurzajewska, razem z zaproszonym ekspertem, będzie inspirować panie do odkrywania własnego potencjału. Szkolenie KOBIETA PETARDA! jest adresowane do wszystkich kobiet, aby pobudzić ich kreatywność i siłę do działania, wzmocnić wiarę w siebie oraz nauczyć podejmowania decyzji w zgodzie z własnymi potrzebami. Spotkanie poprowadzi Paulina Smaszcz-Kurzajewska – szkoleniowiec, trener zmiany i mentorka, która pracuje z paniami w różnym wieku z całej Polski; szerszej publiczności znana również jako dziennikarka i prezenterka telewizyjna. – W trakcie życia spotkałam osoby – mentorów i mentorki, tzw. pomocne dłonie i konstruktywnych krytyków, które pomagały mi w sprawach nie tylko zawodowych, ale również prywatnych. Chcę dawać kobietom wsparcie, by odwdzięczyć się za to, co dobrego przyniósł mi los. Doradzać im, jak osiągnąć we współczesnym świecie chaosu, nadmiaru i braku autorytetów, szczęście, spokój i spełnienie. Podczas szkolenia opowiadam o swoich doświadczeniach, które mnie ukształtowały jako kobietę, matkę, przyjaciółkę, pracownika i dyrektora – mówi Paulina Smaszcz-Kurzajewska. ­­Ideą szkolenia jest dzielenie się wiedzą i doświadczeniem oraz integracja środowiska kobiet. W definicji autorki spotkania, KOBIETA PETARDA jest proaktywna, niezależna, świadoma mocnych i słabych stron. Stale poszerza swoją wiedzę. Dba o samopoczucie psychiczne i fizyczne. Wybacza sobie błędy, a z porażek wyciąga wnioski na przyszłość. To tylko niektóre z zasad omawianych podczas wydarzenia. Motorem napędowym do stworzenia szkolenia specjalnie dla pań były wnioski z badań Pauliny Smaszcz-Kurzajewskiej, które przeprowadziła do doktoratu na temat kobiet w połowie biegu życia u schyłku polskiej transformacji systemowej. – Z jednej strony, przez ostatnie 18 lat mojej działalności szkoleniowo-trenerskiej, zwróciłam uwagę, że kobiety są niesamowicie wykształcone, ambitne, wielozadaniowe, chętnie chłoną wiedzę. Natomiast z drugiej, moje badania pokazały, że pomimo tych zalet, dalej nie wierzą w siebie i mają zaniżone poczucie własnej wartości. Potrzebują potwierdzenia z zewnątrz, że są mądre, dobre w tym, co robią, a przecież każda z nich jest po prostu wyjątkowa, tylko musi być tego świadoma – przyznaje Paulina Smaszcz-Kurzajewska. W programie szkolenia KOBIETA PETARDA! autorka przewidziała tematy dotyczące różnych sfer życia, budowania marki osobistej, planowania kariery, radzenia sobie z krytyką, relacji damsko-męskich oraz work-life balance. Stałym punktem szkolenia jest również wizyta gościa specjalnego. W Krakowie w środę, 20 listopada, wystąpi Anna Urbańska – Master Trener STRUCTOGRAM® Polska. Przedstawi uczestniczkom, jak wiedza o najnowszych badaniach nad mózgiem wpływa na wiarę w siebie, relacje damsko-męskie i szeroko pojęty biznes. Po wystąpieniach panie będą miały możliwość skorzystania z konsultacji ekspertek wizerunku biznesowego w salonie mody Marella w Galerii Krakowskiej. Szkolenie KOBIETA PETARDA! rozpocznie się o godz. 18:00. Miejscem spotkania będzie hotel Vienna House Andel’s Cracow (ul. Pawia 3). Partnerami wydarzenia są: 3 Kolory Mózgu – STRUCTOGRAM, salon mody Marella, Kérastase, Klub Kobiet Biznesu „Kultura Sukcesu” oraz Cin&Cin. Patronat medialny obejmują magazyny: „Imperium Kobiet” oraz „Law Business Quality”. Sprzedaż biletów na szkolenie trwa do 20 listopada, do godz. 12:00. Koszt uczestnictwa wynosi 250 zł. Zapisy oraz szczegóły odnośnie wydarzenia są dostępne na stronie w zakładce Kalendarz. Kraków to czwarte miasto, w którym odbędzie się szkolenie KOBIETA PETARDA!. Na spotkanie w Poznaniu, Łodzi i Katowicach łącznie przybyło ponad 200 kobiet – w różnym wieku, o odmiennych doświadczeniach życiowych oraz na innych etapach kariery zawodowej. PROGRAM SZKOLENIA KOBIETA PETARDA! – | KOBIETA PETARDA!, Paulina Smaszcz-Kurzajewska (w trakcie wystąpienia informacje dotyczące pozyskiwania grantów europejskich na rozwój kobiecego biznesu, które przekaże Joanna Borkowska) – | przerwa – czas na rozmowę, zdjęcia, autografy, zakup plakatu „Dekalog KOBIETY PETARDY!”, pudełka Wish Cards z autorskimi cytatami Pauliny, umówienie się na sesję mentoringową z Pauliną – | spotkanie z gościem specjalnym – Anną Urbańską, Master Trenerem STRUCTOGRAM® Polska – | przerwa – czas na rozmowę, zdjęcia, autografy, zakup plakatu „Dekalog KOBIETY PETARDY!”, pudełka Wish Cards z autorskimi cytatami Pauliny, umówienie się na sesję mentoringową z Pauliną – | zakończenie szkolenia i losowanie prezentów Partnerów, Paulina Smaszcz-Kurzajewska – | wspólne wyjście na spotkanie z ekspertkami wizerunku biznesowego do salonu mody Marella (w Galerii Krakowskiej) od | indywidualne konsultacje z ekspertkami wizerunku biznesowego salonu mody Marella (dla uczestniczek szkolenia włoska marka odzieżowa przygotowała specjalne rabaty!) About Latest Posts

Paulina Smaszcz i Maciej Kurzajewski zadebiutowali w nowej roli. Zostali teściami. Ich starszy syn, 24-letni Franciszek Maciej ożenił się. W kwietniu br. Paulina Smaszcz ujawniła, że jej syn Kim jest KOBIETA PETARDA? Dlaczego chce żyć i pracować, by spełniać swoje oczekiwania? Jak ma poradzić sobie z przeciwnościami codzienności? Jak połączyć życie zawodowe z prywatnym? Jak zaplanować karierę? Już 20 listopada w Krakowie, w hotelu Vienna House Andel’s Cracow, Paulina Smaszcz-Kurzajewska, razem z zaproszonym ekspertem, będzie inspirować panie do odkrywania własnego potencjału. Szkolenie KOBIETA PETARDA! jest adresowane do wszystkich kobiet, aby pobudzić ich kreatywność i siłę do działania, wzmocnić wiarę w siebie oraz nauczyć podejmowania decyzji w zgodzie z własnymi potrzebami. Spotkanie poprowadzi Paulina Smaszcz-Kurzajewska – szkoleniowiec, trener zmiany i mentorka, która pracuje z paniami w różnym wieku z całej Polski; szerszej publiczności znana również jako dziennikarka i prezenterka telewizyjna. – W trakcie życia spotkałam osoby – mentorów i mentorki, tzw. pomocne dłonie i konstruktywnych krytyków, które pomagały mi w sprawach nie tylko zawodowych, ale również prywatnych. Chcę dawać kobietom wsparcie, by odwdzięczyć się za to, co dobrego przyniósł mi los. Doradzać im, jak osiągnąć we współczesnym świecie chaosu, nadmiaru i braku autorytetów, szczęście, spokój i spełnienie. Podczas szkolenia opowiadam o swoich doświadczeniach, które mnie ukształtowały jako kobietę, matkę, przyjaciółkę, pracownika i dyrektora – mówi Paulina Smaszcz- Kurzajewska. Ideą szkolenia jest dzielenie się wiedzą i doświadczeniem oraz integracja środowiska kobiet. W definicji autorki spotkania, KOBIETA PETARDA jest proaktywna, niezależna, świadoma mocnych i słabych stron. Stale poszerza swoją wiedzę. Dba o samopoczucie psychiczne i fizyczne. Wybacza sobie błędy, a z porażek wyciąga wnioski na przyszłość. To tylko niektóre z zasad omawianych podczas wydarzenia. Motorem napędowym do stworzenia szkolenia specjalnie dla pań były wnioski z badań Pauliny Smaszcz-Kurzajewskiej, które przeprowadziła do doktoratu na temat kobiet w połowie biegu życia u schyłku polskiej transformacji systemowej. – Z jednej strony, przez ostatnie 18 lat mojej działalności szkoleniowo-trenerskiej, zwróciłam uwagę, że kobiety są niesamowicie wykształcone, ambitne, wielozadaniowe, chętnie chłoną wiedzę. Natomiast z drugiej, moje badania pokazały, że pomimo tych zalet, dalej nie wierzą w siebie i mają zaniżone poczucie własnej wartości. Potrzebują potwierdzenia z zewnątrz, że są mądre, dobre w tym, co robią, a przecież każda z nich jest po prostu wyjątkowa, tylko musi być tego świadoma – przyznaje Paulina Smaszcz-Kurzajewska. W programie szkolenia KOBIETA PETARDA! autorka przewidziała tematy dotyczące różnych sfer życia, budowania marki osobistej, planowania kariery, radzenia sobie z krytyką, relacji damsko-męskich oraz work-life balance. Stałym punktem szkolenia jest również wizyta gościa specjalnego. W Krakowie w środę, 20 listopada, wystąpi Anna Urbańska – Master Trener STRUCTOGRAM® Polska. Przedstawi uczestniczkom, jak wiedza o najnowszych badaniach nad mózgiem wpływa na wiarę w siebie, relacje damsko-męskie i szeroko pojęty biznes. Po wystąpieniach panie będą miały możliwość skorzystania z konsultacji ekspertek wizerunku biznesowego w salonie mody Marella w Galerii Krakowskiej. Szkolenie KOBIETA PETARDA! rozpocznie się o godz. 18:00. Miejscem spotkania będzie hotel Vienna House Andel’s Cracow (ul. Pawia 3). Partnerami wydarzenia są: 3 Kolory Mózgu – STRUCTOGRAM, salon mody Marella, Kérastase, Klub Kobiet Biznesu „Kultura Sukcesu” oraz Cin&Cin. Patronat medialny obejmują magazyny: „Imperium Kobiet” oraz „Law Business Quality”. Sprzedaż biletów na szkolenie trwa do 20 listopada, do godz. 12:00. Koszt uczestnictwa wynosi 250 zł. Zapisy oraz szczegóły odnośnie wydarzenia są dostępne na stronie w zakładce Kalendarz. Kraków to czwarte miasto, w którym odbędzie się szkolenie KOBIETA PETARDA!. Na spotkanie w Poznaniu, Łodzi i Katowicach łącznie przybyło ponad 200 kobiet – w różnym wieku, o odmiennych doświadczeniach życiowych oraz na innych etapach kariery zawodowej. PROGRAM SZKOLENIA KOBIETA PETARDA! – | KOBIETA PETARDA!, Paulina Smaszcz-Kurzajewska (w trakcie wystąpienia informacje dotyczące pozyskiwania grantów europejskich na rozwój kobiecego biznesu, które przekaże Joanna Borkowska) – | przerwa – czas na rozmowę, zdjęcia, autografy, zakup plakatu „Dekalog KOBIETY PETARDY!”, pudełka Wish Cards z autorskimi cytatami Pauliny, umówienie się na sesję mentoringową z Pauliną – | spotkanie z gościem specjalnym – Anną Urbańską, Master Trenerem STRUCTOGRAM® Polska – | przerwa – czas na rozmowę, zdjęcia, autografy, zakup plakatu „Dekalog KOBIETY PETARDY!”, pudełka Wish Cards z autorskimi cytatami Pauliny, umówienie się na sesję mentoringową z Pauliną – | zakończenie szkolenia i losowanie prezentów Partnerów, Paulina Smaszcz-Kurzajewska – | wspólne wyjście na spotkanie z ekspertkami wizerunku biznesowego do salonu mody Marella (w Galerii Krakowskiej) od | indywidualne konsultacje z ekspertkami wizerunku biznesowego salonu mody Marella (dla uczestniczek szkolenia włoska marka odzieżowa przygotowała specjalne rabaty!) Gorąco zapraszamy! 967 likes, 111 comments - paulina.smaszcz on March 13, 2023: "@eduladies Ruszyła!!! KOBIECA PLATFORMA EDUKACYJNA EduLadies.com , która przeznaczona jest dla " Dr / PhD Paulina Smaszcz on Instagram: "@eduladies Ruszyła!!!
Kim jest KOBIETA PETARDA? Dlaczego chce żyć i pracować, by spełniać swoje oczekiwania? Jak ma poradzić sobie z przeciwnościami codzienności? Jak połączyć życie zawodowe z prywatnym? Jak zaplanować karierę? Już 20 listopada w Krakowie, w hotelu Vienna House Andel’s Cracow, Paulina Smaszcz-Kurzajewska, razem z zaproszonym ekspertem, będzie inspirować panie do odkrywania własnego potencjału. Szkolenie KOBIETA PETARDA! jest adresowane do wszystkich kobiet, aby pobudzić ich kreatywność i siłę do działania, wzmocnić wiarę w siebie oraz nauczyć podejmowania decyzji w zgodzie z własnymi potrzebami. Spotkanie poprowadzi Paulina Smaszcz-Kurzajewska – szkoleniowiec, trener zmiany i mentorka, która pracuje z paniami w różnym wieku z całej Polski; szerszej publiczności znana również jako dziennikarka i prezenterka telewizyjna. – W trakcie życia spotkałam osoby – mentorów i mentorki, tzw. pomocne dłonie i konstruktywnych krytyków, które pomagały mi w sprawach nie tylko zawodowych, ale również prywatnych. Chcę dawać kobietom wsparcie, by odwdzięczyć się za to, co dobrego przyniósł mi los. Doradzać im, jak osiągnąć we współczesnym świecie chaosu, nadmiaru i braku autorytetów, szczęście, spokój i spełnienie. Podczas szkolenia opowiadam o swoich doświadczeniach, które mnie ukształtowały jako kobietę, matkę, przyjaciółkę, pracownika i dyrektora – mówi Paulina Smaszcz-Kurzajewska. ­­Ideą szkolenia jest dzielenie się wiedzą i doświadczeniem oraz integracja środowiska kobiet. W definicji autorki spotkania, KOBIETA PETARDA jest proaktywna, niezależna, świadoma mocnych i słabych stron. Stale poszerza swoją wiedzę. Dba o samopoczucie psychiczne i fizyczne. Wybacza sobie błędy, a z porażek wyciąga wnioski na przyszłość. To tylko niektóre z zasad omawianych podczas wydarzenia. Motorem napędowym do stworzenia szkolenia specjalnie dla pań były wnioski z badań Pauliny Smaszcz-Kurzajewskiej, które przeprowadziła do doktoratu na temat kobiet w połowie biegu życia u schyłku polskiej transformacji systemowej. – Z jednej strony, przez ostatnie 18 lat mojej działalności szkoleniowo-trenerskiej, zwróciłam uwagę, że kobiety są niesamowicie wykształcone, ambitne, wielozadaniowe, chętnie chłoną wiedzę. Natomiast z drugiej, moje badania pokazały, że pomimo tych zalet, dalej nie wierzą w siebie i mają zaniżone poczucie własnej wartości. Potrzebują potwierdzenia z zewnątrz, że są mądre, dobre w tym, co robią, a przecież każda z nich jest po prostu wyjątkowa, tylko musi być tego świadoma – przyznaje Paulina Smaszcz-Kurzajewska. W programie szkolenia KOBIETA PETARDA! autorka przewidziała tematy dotyczące różnych sfer życia, budowania marki osobistej, planowania kariery, radzenia sobie z krytyką, relacji damsko-męskich oraz work-life balance. Stałym punktem szkolenia jest również wizyta gościa specjalnego. W Krakowie w środę, 20 listopada, wystąpi Anna Urbańska – Master Trener STRUCTOGRAM® Polska. Przedstawi uczestniczkom, jak wiedza o najnowszych badaniach nad mózgiem wpływa na wiarę w siebie, relacje damsko-męskie i szeroko pojęty biznes. Po wystąpieniach panie będą miały możliwość skorzystania z konsultacji ekspertek wizerunku biznesowego w salonie mody Marella w Galerii Krakowskiej. Szkolenie KOBIETA PETARDA! rozpocznie się o godz. 18:00. Miejscem spotkania będzie hotel Vienna House Andel’s Cracow (ul. Pawia 3). Partnerami wydarzenia są: 3 Kolory Mózgu – STRUCTOGRAM, salon mody Marella, Kérastase, Klub Kobiet Biznesu „Kultura Sukcesu” oraz Cin&Cin. Patronat medialny obejmują magazyny: „Imperium Kobiet” oraz „Law Business Quality”. Sprzedaż biletów na szkolenie trwa do 20 listopada, do godz. 12:00. Koszt uczestnictwa wynosi 250 zł. Zapisy oraz szczegóły odnośnie wydarzenia są dostępne na stronie w zakładce Kalendarz. Kraków to czwarte miasto, w którym odbędzie się szkolenie KOBIETA PETARDA!. Na spotkanie w Poznaniu, Łodzi i Katowicach łącznie przybyło ponad 200 kobiet – w różnym wieku, o odmiennych doświadczeniach życiowych oraz na innych etapach kariery zawodowej. PROGRAM SZKOLENIA KOBIETA PETARDA! – | KOBIETA PETARDA!, Paulina Smaszcz-Kurzajewska (w trakcie wystąpienia informacje dotyczące pozyskiwania grantów europejskich na rozwój kobiecego biznesu, które przekaże Joanna Borkowska) – | przerwa – czas na rozmowę, zdjęcia, autografy, zakup plakatu „Dekalog KOBIETY PETARDY!”, pudełka Wish Cards z autorskimi cytatami Pauliny, umówienie się na sesję mentoringową z Pauliną – | spotkanie z gościem specjalnym – Anną Urbańską, Master Trenerem STRUCTOGRAM® Polska – | przerwa – czas na rozmowę, zdjęcia, autografy, zakup plakatu „Dekalog KOBIETY PETARDY!”, pudełka Wish Cards z autorskimi cytatami Pauliny, umówienie się na sesję mentoringową z Pauliną – | zakończenie szkolenia i losowanie prezentów Partnerów, Paulina Smaszcz-Kurzajewska – | wspólne wyjście na spotkanie z ekspertkami wizerunku biznesowego do salonu mody Marella (w Galerii Krakowskiej) od | indywidualne konsultacje z ekspertkami wizerunku biznesowego salonu mody Marella (dla uczestniczek szkolenia włoska marka odzieżowa przygotowała specjalne rabaty!)
Paulina Smaszcz odwiedza matkę Kurzajewskiego i z radością oznajmia: "Bono wrócił do domu Maćka! Mimo że został WYDANY JAK STARA, NIECHCIANA SZAFA"Maciej Kur
Zobacz, jak mieszka teraz Paulina Smaszcz-Kurzajewska! Paulina Smaszcz-Kurzajewska ma za sobą ciężki rok. Strata bliskich osób, pracy, a chwilę później rozwód. Celebrytka i jej mąż, Maciej Kurzajewski, zdecydowali się bowiem na rozstanie po 23 latach wspólnego życia. Teraz każde z nich próbuje odnaleźć spokój. Paulina Smaszcz-Kurzajewska pokazała właśnie na Instagramie, jak wygląda mieszkanie, w którym zamieszkała wraz z młodszym synem po rozstaniu z mężem. Przed nią jeszcze trochę pracy... Jak mieszka Paulina Smaszcz-Kurzajewska? Ostatnio Paulina Smaszcz-Kurzajewska udzieliła bardzo szczerego wywiadu dla magazynu "Viva!", w którym wyznała, jak wyglądały kulisy jej rozstania z Maciejem Kurzajewskim. Mam ogromny szacunek dla Maćka. Jest bardzo inteligentnym, błyskotliwym, rewelacyjnym facetem i genialnym ojcem. Ale zauważyłam w pewnym momencie, że przestałam wzbudzać jego zainteresowanie. Że nie ciekawi go czym się zajmuję, jak się czuję, co ja mówię. Zapytałam go kiedyś: „Słuchaj, a nie chciałbyś wpaść na moje szkolenie? Przychodzi do mnie ponad tysiąc kobiet, w ciągu dwóch miesięcy byłam w dziesięciu miastach. Nie chciałbyś choć raz zobaczyć co ja robię, o czym ja tam mówię?”- Paulina Smaszcz-Kurzajewska w rozmowie z "Vivą!" przyznała, że jej mąż nie pojawił się wówczas na szkoleniu. (...) Wysłałam mu otwarcie mojego doktoratu, wiedział, jakie to jest dla mnie ważne, ale zobaczyłam, że nigdy tego pliku nie otworzył. Co to oznacza? - dodała. Paulina Smaszcz-Kurzajewska nie ukrywa, że czuje się bardzo zraniona i opuszczona. Mimo wszystko ma dla kogo walczyć. Celebrytka wychowuje dwóch synów: Franka oraz Julka. Starszy z nich od lat mieszka za granicą. Z kolei Julian jest jeszcze nastolatkiem i to właśnie z mamą zamieszkał po rozstaniu rodziców. Paulina Smaszcz-Kurzajewska robi wszystko, aby zapewnić mu szczęście. Niedawno oboje wprowadzili się do nowego mieszkania. Paulina Smaszcz-Kurzajewska pokazała na Instagramie remont, który właśnie przeprowadza z pomocą ekipy. Zaczęła od kuchni oraz salonu, w którym stanął bardzo duży regał na kolekcję jej książek. East News Paulina i Maciek byli małżeństwem przez ponad 23 lata. Doczekali się dwóch synów. Wciąż mają do siebie wiele szacunku
Smaszcz o związku z Kurzajewskim. „Ja miałam chłopaka, on dziewczynę”. Joanna Kosiorek. 2 min. czytania. 10.10.2022 13:17. Podziel się. Paulina Smaszcz i Maciej Kurzajewski byli parą aż 23 lata, zanim podjęli decyzję o rozwodzie. Dziennikarka postanowiła nieco uchylić rąbka tajemnicy i przypomnieć, jak wyglądały początki ich
Paulina Smaszcz-Kurzajewska- mentorka, szkoleniowiec, ekspert PR i komunikacji, zaprasza na szkolenie KOBIETA PETARDA! już 08 maja br o godz. 18:00 w Poznaniu. JEŚLI:zastanawiasz się, jak połączyć życie zawodowe z prywatnymnie wiesz, jak zaplanować dalszą karieręwątpisz w swoją wartość, kompetencje i umiejętnościw pędzie życia zatraciłaś swoją kobiecośćciągle spełniasz oczekiwania i potrzeby innych, zapominając o własnychpragniesz inspiracji do działaniamarzysz, aby zrobić coś TYLKO DLA SIEBIE oraz spędzić miło czas w towarzystwie fascynujących, lecz, podobnie jak ty, zabieganych w życiu KOBIETA PETARDA! jest właśnie dla ciebie!CO ZYSKASZ, GDY WEŹMIESZ UDZIAŁ W SZKOLENIU KOBIETA PETARDA!?samoświadomość swoich mocnych i słabych strontechniki i narzędzia asertywności w komunikacjirozwój kompetencji biznesowych i poznawczychotwartość w mówieniu o swoich sukcesachenergię i motywację do działaniaodwagę, by żyć w zgodzie z własnymi oczekiwaniami i potrzebamideterminację, aby podążać w życiu za swoimi marzeniamiwsparcie emocjonalne innych KOGO STWORZONE JEST SZKOLENIE KOBIETA PETARDA!?Szkolenie KOBIETA PETARDA! jest dla wszystkich kobiet, które pragną być niezależne i proaktywne. Dla kobiet, które czują potrzebę i chęć OFERTĘ PDFCO PRZYGOTOWAŁA PAULINA DLA CIEBIE PODCZAS SZKOLENIA?Personal branding, czyli jak ważna jest marka balance, czyli jak dbać o harmonię w priorytetyzacji zadań, czyli jak planować a krytykanctwo, czyli jak radzić sobie z negatywnymi komentarzami i odwaga, inteligencja emocjonalna w podejmowaniu opanować stres i strach przed przyszłością, czyli jak żyć w świecie kobiet jako podstawa szczęśliwego i efektywnego kobiet jako nadrzędna cecha dekalogu KOBIETY JEST PAULINA SMASZCZ-KURZAJEWSKA?Paulina Smaszcz-Kurzajewska - trener zmiany, rozwoju osobistego i autoprezentacji; mentorka; konsultant biznesu; dziennikarka i prezenterka telewizyjna. Pracuję z kobietami w różnym wieku z całej Polski podczas szkoleń, warsztatów i jest także doktorantką SWPS Uniwersytetu Humanistycznospołecznego na Wydziale Socjologii w grupie badawczej prof. hab. Izabeli ponad 18 lat szkoli indywidualnie członków zarządów oraz top menedżerów, polityków, specjalistów medycznych, przedsiębiorców, przedstawicieli sprzedaży i biznesów indywidualnych, klientów VIP oraz przedstawicieli NGO's na forach polskich i nominowana i nagradzana w konkursach: KOBIETA Z PASJĄ, KRÓLOWA DOBROCZYNNOŚCI, METAMORFOZA ROKU, GWIAZDA STYLU. Jako jedyna Polka została przedstawiona w międzynarodowym wydawnictwie GLOBAL INFLUENTIAL WYRÓŻNIA SZKOLENIE KOBIETA PETARDA!?Wiedza, którą przekazuję Paulina, jest esencją badań na temat kobiet do jej doktoratu z socjologii, z elementami filozofii, psychologii, językoznawstwa, oraz doświadczeń zawodowych zebranych podczas 25 lat pracy w korporacjach na różnych stanowiskach związanych z public relations i prelegent - uczestnik poprzez ćwiczenia z poczuciem na prawdziwych case studies z życia biznesowego i życia - wymiana doświadczeń oraz nawiązanie nowych kontaktów osobistych i szkolenia zyskasz unikalną wiedzę oraz będziesz dobrze się bawić. Atmosfera spotkania pozwoli ci naładować akumulatory, by sprostać kolejnym wyzwaniom codzienności. CENA BILETU - 129zł, za osobę, a w tym:▪ 3 godziny szkolenia Pauliną Smaszcz-Kurzajewską▪ przerwa kawowa▪ wspólne zdjęcia i autografy▪ możliwość kontynuacji swojego rozwoju u Pauliny podczas indywidualnych sesji mentoringowych (stacjonarnie lub online) na promocyjnych zasadach▪ wyjątkowa możliwość spotkania fascynujących Kobiet!????ZAPISZ SIĘ JUŻ DZIŚ I KUP BILET! O rezerwacji miejsc decyduje kolejność zgłoszeń i wpłat. Liczba uczestniczek jest spotkania jest:Water-to-Go Polska ( )Agencja Reklamowa GadżetPlus ( )Dodatkowe informację e-mail: biuro@ kontaktoweAnna Marcinkowska-Micewska 502-042-002Katarzyna Sieczkowska 602-475-009
💥 Rozmowa petarda 💥Ta rozmowa to wiele tematów, które są bliskie nie tylko mojemu gościowi Paulinie Smaszcz, ale także mnie. Znajdziesz tu humor, rozliczen
TYLKO U NAS „Zmagają się ciągle z wpychaniem je w szufladki, nie ma na nie...” Dziennikarka, prezenterka, autorka szkoleń motywacyjnych dla kobiet... I można by tak w kontekście Pauliny Smaszcz-Kurzajewskiej wymieniać jeszcze długo! Kolejna bohaterka najnowszej okładki VIVY! opowiedziała nam, w jaki sposób ogromnym wysiłkiem zapracowała na swoje nazwisko i jakie kobiety spotkała do tej pory na swojej drodze. W końcu kto zna Polki lepiej, niż ta, które je motywuje podczas wykładów? Paulina Smaszcz-Kurzajewska o pomocy kobietom i swoim tatuażu W trakcie wywiadu wideo dojrzeliśmy też na ręku Pauliny Smaszcz-Kurzajewskiej niezwykły tatuaż. Co to za napis i jakie przesłanie niesie? My już wiemy i musimy przyznać, że jesteśmy pod wrażeniem pomysłu. Każda Pani, jeśli tylko odwaga by na to pozwoliła, powinna w podobny sposób dodawać sobie na co dzień otuchy... Zgadzacie się? @
Paulina Smaszcz zarzuciła też Maciejowi Kurzajewskiemu, że fakt, iż jest z Cichopek w Izraelu, ukrył przed dziećmi. Zapytaj też, co powiedział swoim synom, dlaczego jest teraz w Izraelu.
Była żona Macieja Kurzajewskiego powiedziała dość i zwróciła się do mediów! Sprawdźcie, co napisała Paulina Smaszcz! Maciej Kurzajewski opublikował na Instagramie oświadczenie byłej żony i zdradził, jak wyglądają ich relacje! Paulina Smaszcz bardzo stanowczo zareagowała na nieprawdziwe doniesienia, które w ostatnim czasie zaczęły pojawiać się w mediach. Była żona Macieja Kurzajewskiego ma już dość i apeluje do dziennikarzy. Sprawę skomentował również sam Maciej Kurzajewski! Sprawdźcie, co napisał. Maciej Kurzajewski reaguje na oświadczenie byłej żony Paulina Smaszcz i Maciej Kurzajewski przez 23 lata tworzyli szczęśliwe małeństwo. Niestety, jesienią 2019 roku magazyn "Party" poinformował o rozstaniu pary. Paulina Smaszcz i Maciej Kurzajewski kilka miesięcy później spotkali się w sądzie na sprawie rozwodowej. Pomimo rozstania była para utrzymuje dobre relacje jednak ostatnio w mediach zaczęły pojawiać się doniesienia, które mogą sugerować, że jest zupełnie inaczej Paulina Smaszcz zareagowała i opublikowała w sieci oświadczenie w tej sprawie! Wiem, że docierają do Was niepokojące informacje dotyczące mojej relacji z byłym mężem Maciejem Kurzajewskim. Biorąc pod uwagę fakt, że z większością z Was spotykam się osobiście, podczas szkoleń i warsztatów, rozmawiam, dzielę się doświadczeniami z życia zawodowego i prywatnego, czuję się wobec Was zobowiązana do przedstawienia oficjalnego oświadczenia w tej sprawie. Tym samym, zwracam się z oficjalnym żądaniem, by media plotkarskie zaprzestały publikowania, godzących w moje dobre imię, nieprawdziwych informacji na ten temat. Wobec mediów, które ewidentne swoimi kłamliwymi informacjami, chcą zniszczyć moje doświadczenie zawodowe, działalność na rzecz kobiet oraz drogę naukową i pracę akademicką, podjęłam kroki prawne. Oświadczam, że pozostaję z Maciejem Kurzajewskim w bardzo dobrych relacjach. Jestem mu wdzięczna za naszą wspólną historię i kibicuję jego sukcesom zarówno w sferze zawodowej, jak również osobistej. Jako ojciec moich dzieci na zawsze pozostanie osobą mi bliską i będę wspierać jego życiowe, prywatne wybory oraz aktywność zawodową- napisała Paulina Smaszcz. Zobacz także: Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski razem nie tylko w "Pytaniu na śniadanie"? "Dobrze się rozumieją" Maciej Kurzajewski opublikował treść oświaczenia byłej żony na swoim profilu na Instagramie. Gwiazdor TVP skomentował również swoją relację z Pauliną Smaszcz. Z Pauliną jesteśmy w bardzo dobrych relacjach i wzajemnie się wspieramy. ✌- napisał Maciej Kurzajewski. Zobacz także: W sieci pojawiło się nagranie Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego. Fani: "Pasujecie do siebie" Instagram @katarzynacichopek Czy oświaczenie Pauliny Smaszcz zakończy plotki na temat jej relacji z byłym mężem? Przypominamy, że wokół Macieja Kurzajewskiego zrobiło się głośno kiedy media poinformowały o nagraniach jego prywatnych rozmów z Katarzyną Cichopek. Zobacz także: Maciej Kurzajewski skomentował aferę z nagraniem prywatnej rozmowy z Katarzyną Cichopek! AKPA/Baranowski 651 views, 8 likes, 2 loves, 0 comments, 1 shares, Facebook Watch Videos from Targi Mody Poznan Fashion Fair: Zapytaliśmy Paulina Smaszcz-Kurzajewska, czym kieruje się podczas swoich modowych W ciągu ubiegłego roku życie wystawiło ją na okrutną próbę: ciężko zachorowała, mogła zostać sparaliżowana, wciąż się rehabilituje, straciła pracę, zmarł jej tato i dwie bliskie przyjaciółki. Kiedy zebrała siły, żeby ruszyć do przodu… musiała zmierzyć się z rozwodem po 23 latach małżeństwa. W mocnej i przejmującej rozmowie Paulina Smaszcz-Kurzajewska odpowiada Beacie Nowickiej na trudne pytania i tłumaczy, dlaczego się nie podda. Paulina Smaszcz-Kurzajewska mówi wprost: „Nie jestem samotna!” … (milczenie) Mam ogromny szacunek dla Maćka. Jest bardzo inteligentnym, błyskotliwym, rewelacyjnym facetem i genialnym ojcem. Ale zauważyłam w pewnym momencie, że przestałam wzbudzać jego zainteresowanie. Że nie ciekawi go czym się zajmuję, jak się czuję, co ja mówię. Zapytałam go kiedyś: „Słuchaj, a nie chciałbyś wpaść na moje szkolenie? Przychodzi do mnie ponad tysiąc kobiet, w ciągu dwóch miesięcy byłam w dziesięciu miastach. Nie chciałbyś choć raz zobaczyć co ja robię, o czym ja tam mówię?”. Nie chciał? Nie. Wysłałam mu otwarcie mojego doktoratu, wiedział jakie to jest dla mnie ważne, ale zobaczyłam, że nigdy tego pliku nie otworzył. Co to oznacza? Obie wiemy. Na moich szkoleniach rozmawiam z różnymi kobietami i one wszystkie myślą, że kiedy wali im się związek, rozpada małżeństwo, to wina jest po ich stronie. Nie szukają winy w mężczyźnie, tylko w sobie. Najprostszy mechanizm: „Ja już nie jestem dla niego atrakcyjna, nie jestem kobieca, seksowna, postarzałam się. Nie widzę w jego oczach potwierdzenia, że on na mnie patrzy z czułością i zainteresowaniem”. To jest strasznie dołujące. Ale na początku chyba nic nie zostaje wyartykułowane wprost? Ja myślę, że to nigdy nie zostaje wyartykułowane. Oczywiście jak trafiasz na kulturalnego faceta. Bo jak trafisz na chama, to ci powie prosto w twarz, że jesteś stara, wstrętna i ma cię dość. Maciek zawsze mówił: „Ale przecież ja ciebie bardzo kocham”, „Ale ty mi się zawsze podobasz”. Ale... ty czujesz, że coś jest nie tak. I wpadasz w panikę? Wpadasz w żal. I mówisz: „Co ja zrobiłam? Gdzie ja popełniłam błąd? Czego nie dopilnowałam? Co się wydarzyło?”. Przecież kochałam, starałam się, troszczyłam, wspierałam, dawałam radę ze wszystkim. Moim marzeniem i oparciem była i jest rodzina, dom, dzieci… My razem. Wolę nie wyobrażać sobie, jak się czułaś... No, jak miałam się czuć...? Cały czas płaczę…. Przychodzi taki moment, że nic cię nie cieszy. Mówisz: „Co dalej? Co ma sens?”. Powtarzasz sobie: „Moje dzieci mają sens, bycie z nimi, stwarzanie im odpowiednich warunków do edukacji i rozwoju. Mój rozwój ma sens”. Jestem idealnym przykładem na to, że w kilka miesięcy możesz stracić wszystko: zdrowie, znajomych, tłumy „przyjaciół”, z których zostaje maleńka garstka, dwie - trzy osoby, ale przynajmniej wreszcie wiesz, na kogo możesz liczyć. No i możesz stracić miłość swojego życia. Fot. Zuza Krajewska/Warsaw Creatives Fot. Zuza Krajewska/Warsaw Creatives 611 Likes, 17 Comments - Dr / PhD Paulina Smaszcz (@paulina.smaszcz) on Instagram: “Dzisiaj nagrywam i fotografuję dla Was kurs 13 lekcji on line. Mistrz @8mm_digital za kamerą i…”
Depresja? Nic z tych rzeczy! Paulina Smaszcz-Kurzajewska zaczyna nowy etap w swoim życiu. Ta wiadomość zelektryzowała polski show-biznes. Po 23 latach małżeństwa Paulina Smaszcz-Kurzajewska i Maciej Kurzajewski postanowili się rozstać. Informacja była ogromnym zaskoczeniem, bo do tej pory dziennikarska para uchodziła za wzorowe i szczęśliwe małżeństwo. Decyzję o rozwodzie Paulina i Maciej podjęli wspólnie, i to już kilka miesięcy temu. Jak czytamy w najnowszym magazynie "Flesz", drogi Pauliny i Maćka rozeszły się, ale oboje wciąż pozostają w dobrych relacjach. Uzgodnili, że rozwiodą się za porozumieniem stron, dogadali się też w sprawie podziału majątku i opieki nad młodszym synem, więc rozwód powinien być orzeczony już na pierwszej rozprawie. Jak Paulina Smaszcz-Kurzajewska radzi sobie po rozstaniu z mężem? Zarówno dla Pauliny, jak i dla Macieja nie jest to łatwy czas. Ale oboje z optymizmem patrzą w przyszłość. Dziś dziennikarka znów się uśmiecha, choć ostatni rok był jednym z najtrudniejszych w jej życiu. Dlaczego? Do kłopotów osobistych niespodziewanie doszły też zawodowe. W październiku 2018 roku Smaszcz-Kurzajewska straciła pracę. Platforma NC+, w której przez dwa lata była rzeczniczką prasową i dyrektor ds. PR i komunikacji zewnętrznej, rozwiązała z nią umowę. Półtora miesiąca później dziennikarka trafiła do szpitala na oddział neurochirurgii. Przez cały ten czas mogła liczyć na pomoc i wsparcie Macieja. Na jakim etapie jest teraz? Mam wszystko poukładane i ogarnięte. Żyję i działam dalej. Mam szczęście, że trafiłam na takiego ojca moich dzieci i rozchodzimy się w megapokojowym nastroju. Spełniam marzenia, szkoląc i wykładając – mówi „Fleszowi” Paulina Smaszcz-Kurzajewska. Dlaczego Paulina Smaszcz-Kurzajewska i Maciej Kurzajewski się rozstali? Sami nie tłumaczą swojej decyzji, pozostają jedynie domysły. Ponoć oddalili się od siebie, gdy oboje byli bardzo zapracowani. Paulina całe dnie spędzała w pracy. Do tego dochodziły wieczorne spotkania i eventy, a często też szkolenia poza Warszawą. Maciej często wyjeżdżał relacjonować zawody sportowe, był gospodarzem „Dzień dobry, Polsko” i „The Wall. Wygraj marzenia”, który znika z anteny. Teraz prowadzi „Wielkie Testy” i „Czar par” w TVP1. Byli zajęci i być może zaczęli się mijać. Synowie podrośli. Starszy, 22-letni Franek, wyjechał do Wielkiej Brytanii, żeby studiować w Edynburgu. Młodszy, 13-letni Julek, jest już coraz bardziej samodzielny. Paulina i Maciek wciąż darzą się dużym szacunkiem i sympatią, ale ich uczucie po latach się wypaliło. Pokonali razem wiele kryzysów, prywatnych i zawodowych. Tego ostatniego nie udało im się już przetrwać – zdradził „Fleszowi” znajomy Kurzajewskich. Obecnie Maciej Kurzajewski nadal kręci programy dla TVP i oddaje się swojej wielkiej pasji – bieganiu maratonów. Paulinę czeka wkrótce czwarta operacja, dzięki której ma szansę odzyskać zdrowie. Wciąż działa na rzecz kobiet – prowadzi w Polsce i w Europie warsztaty i wykłady motywacyjne, działa też w swojej fundacji #lovuje. Jej motto? „Trzeba wyciskać z życia tyle, ile się da. A nawet jeszcze więcej. Nie narzekać, nie kłócić się, nie rozpaczać. Szkoda na to czasu, życie jest tylko jedno”, uważa Paulina. Więcej o Paulinie i Macieju Kurzajewskich przeczytasz w nowym "Fleszu". Kurzajewscy byli małżeństwem przez 23 lata.
Uśmiechnięta Paulina Smaszcz-Kurzajewska w bieliźnie! Kobieta petarda! Gorące nowe zdjęcia 21.11.2023 Moje szkolenia niosą wiedzę, ale są prowadzone w bardzo zabawnej atmosferze. Na
Kobieta petarda" - pod takim hasłem odbyło się wczoraj w Chojęcinie spotkanie w którym udział wzięła Paulina Smaszcz - Kurzajewska, szkoleniowiec i trener rozwoju osobistego. Organizatorem spotkania było Koło Gospodyń Wiejskich w Chojęcinie oraz salon fryzjerski Atelier projekt Pauliny Kurzajewskiej powstał aby pobudzić kreatywność kobiet i siłę do działania, wzmocnić wiarę w siebie oraz nauczyć podejmowania decyzji w zgodzie z własnymi potrzebami. Inspiracją do stworzenia szkolenia specjalnie dla pań były wnioski z badań Pauliny Smaszcz-Kurzajewskiej, które przeprowadziła do doktoratu na temat kobiet w połowie biegu życia u schyłku polskiej transformacji spotkania autorka dotknęła tematów dotyczących różnych sfer życia, budowania marki osobistej, planowania kariery, radzenia sobie z krytyką, relacji damsko-męskich oraz work-life balance. To było niezwykle inspirujące i energetyczne spotkanie. Nie mogło być inaczej, ponieważ taka była również jego autorka -kobieta z pasją, energią i praktyczną wiedzą, która podzieliła się doświadczeniem, inspirowała i motywowała do działania. Każda z Pań, która uczestniczyła w tym wyjątkowym wydarzeniu nie kryła swojego zadowolenia. Na koniec odbyły się wspólne rozmowy, dzielenie się wrażeniami oraz oczywiście wspólne zdjęcia z gwiazdą wieczoru.
Paulina Smaszcz-Kurzajewska będzie z nami na IX ogólnopolskim Kongresie Kobiet i mówi, dlaczego warto być 9 i 10 września w Poznaniu! Zapraszamy!
Kiedy zobaczyła Maćka Kurzajewskiego po raz pierwszy w życiu, pomyślała, że to fascynujący facet, ale oboje byli wtedy w innych związkach. Kiedy dojrzali do rozstania, to ona zadzwoniła pierwsza. Poznali się w styczniu, w marcu zadzwoniła, we wrześniu wzięli ślub. Owocem tej miłości jest dwóch wspaniałych synów: 21-letni Franek i 12-letni Julek. Niestety miłość Macieja Kurzajewskiego i Pauliny Smaszcz-Kurzajewskiej prawdopodobnie dobiegła końca. Według magazynu Party para wspólnie podjęła decyzję o rozstaniu. I to już pod koniec ubiegłego roku… Przypominamy, co o miłości do męża, związku i karierze mówiła nam Paulina Smaszcz-Kurzajewska w wywiadzie, który ukazał się na łamach magazynu VIVA! w styczniu 2019 roku. Paulina Smaszcz-Kurzajewska szczerze o małżeństwie i synach! Skończył się rok, który był dla Ciebie trudny, nie tylko zdrowotnie, ale też zawodowo. Jest takie powiedzenie „Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi”, my snujemy swoje plany, Pan Bóg się śmieje. Uważam, że życie zaczyna się nie po czterdziestce, tylko po czterdziestce piątce. Kończysz 45 lat i myślisz, co dalej z moim życiem? Przypominają mi się słowa Danuty Szaflarskiej, która miała ogromne poczucie humoru i zawsze mówiła: „Paulutku, wyjmij ta petarda z dupy. Bo wiesz, co jest na końcu? Tylko cmentarz i trumna. Ale zobacz, ja idę tam wolno, a ty tam zapie…”. Nigdy nie myślałam, że mój stan zdrowia, ale też mój stan psychiczny, spowodują że… …życie powie Ci „stop”? Mam poczucie, że życie mnie w jakiś sposób testuje. Skoro już było tak źle i ten mijający rok ze śmiercią mojego taty, śmiercią przyjaciółki z dzieciństwa, której telefon wciąż mam w komórce, z moimi operacjami był taki niedobry, to ja sobie myślę, że teraz to już może być tylko lepiej. Po raz kolejny zostałaś wystawiona na próbę i po raz kolejny podniosłaś się. Skąd Ty się wzięłaś taka silna? Z Poznania (śmiech). Od stóp do głów, z pokolenia na pokolenie. Mieszkam 26 lat w Warszawie, a cały czas mówię, że jestem z Poznania. Jak rozmawiam z mamą przez telefon, moi synowie – Franek lat 21 i Julek 12 – umierają ze śmiechu, ponieważ automatycznie mówię z akcentem i gwarą poznańską. Wciąż mam bliski kontakt z koleżankami z podstawówki numer 36 przy ulicy Słowackiego na Jeżycach. Z czego to wynika? Bieda bardzo scala. Bieda, poczucie wspólnoty, że „my z tych Jeżyc”, tam nie było bogatych ludzi. Żyliśmy w mieszkaniu lokatorskim, wiesz, na czym to polega? Wiem. Mieszkanie było czteropokojowe, ale każdy pokój należał do innej rodziny. Wspólna kuchnia, wspólna łazienka, dla każdej rodziny wyznaczone godziny na gotowanie, pranie, mycie dzieci… Pokój naszej czteroosobowej rodziny miał 11 metrów. Moje biureczko stało w kuchni, kiedy kończyły się dyżury, miałam do niego dostęp. Szybko zrozumiałam, że uczyć się mogę wszędzie. Ta bieda nas scalała, bo o wszystko musieliśmy walczyć, nikt nam nic nie dał. Kilka miesięcy temu, po pogrzebie mojego taty, wspominałyśmy z przyjaciółką Kasią, że naszą jedyną szansą, żeby wyjść z tej dzielnicy i coś osiągnąć, była edukacja i pracowitość. Rodzice Wam to uświadomili? Pochodzę z bardzo prostej robotniczej rodziny. Wszyscy moi przyjaciele z podstawówki byli z podobnych domów. Grając na brudnym podwórku w kule duńskie albo w wyścig pokoju na kapsle – Czesław Lang był naszym liderem, powiedziałam mu to, jak go poznałam – wiedzieliśmy jedno, jeśli nie chcesz do końca życia mieszkać we współlokatorskim mieszkaniu, musisz o to walczyć. Nie powiedzieli mi tego rodzice, tylko nauczyciele, którzy byli dla nas autorytetami. Kiedy kończyłam ośmioletnią podstawówkę ze świadectwem z czerwonym paskiem i listem pochwalnym, usłyszałam od rodziców: „Paulina, musisz iść do zawodówki, musisz zarabiać, żeby nam pomóc”. W zawodówce już w pierwszej klasie na praktykach dostawałaś pieniądze. Moja nauczycielka polskiego, pani Elżbieta Jakubowska, położyła się wtedy Rejtanem: „Proszę państwa, ona musi iść do liceum, ona musi studiować. Nie możecie odebrać jej tej szansy!”. W mojej rodzinie nikt nigdy o studiach nawet nie pomyślał. To był przełom. Co ich ostatecznie przekonało? Zawarłam z moim tatą układ: „Tato, mam 15 lat, wiem, że muszę dokładać się do domu, bo jest nam ciężko, ale zróbmy tak, nie wyłożysz na moją edukację ani złotówki, ja na wszystko zarobię sama, tylko daj mi szansę i pozwól, żebym nadal mogła z wami mieszkać”. Zgodził się. A ja od pierwszej klasy liceum w weekendy i popołudniami myłam szyby na stacjach CPN, nocami wynajmowałam się do pilnowania dzieci i uczyłam się języków po to, żeby pracować na targach poznańskich jako hostessa. Przypominam ci, że wtedy hostessa myła podłogi, robiła kawę i sprzątała toalety! Po jakimś czasie awansowałam na szefa takich hostess. Tam mnie zobaczyły Kasia i Gosia Zgoła z agencji modelek Skandal. Bardzo wiele im zawdzięczam, bo któraś z nich zapytała: „Słuchaj, a ty myślałaś, żeby być modelką?”. Do dziś pamiętam mój szok, bo oczywiście nie myślałam. Maciek Mańkowski, genialny fotograf, zrobił mi pierwszą sesję. Czasami z Kaśką, Kamilą i Karoliną, moimi przyjaciółkami z dzieciństwa, to wspominamy. Że jesteśmy, tu gdzie jesteśmy, symbolicznie daleko od Jeżyc, każda z nas ma swój dom, rodzinę, jest wykształcona, po studiach… To jest niesamowite, że bieda nas tak zmobilizowała. Podobno poznanianka jest: „pracowita, zaradna i oszczędna”. Wpisujecie się w model. Wasze dzieci w porównaniu z Waszym dzieciństwem mają wszystko podane na tacy. Myślisz o tym czasami? Uważam, że my im dałyśmy ogromne poczucie bezpieczeństwa. I to poczucie jest motorem ich działania. Mnie tego brakowało. Zawsze mówię do Franka, bo Julek ma dopiero 12 lat: „Franek, dostałeś wszystkie narzędzia, żeby łowić ryby. Ile ich złowisz i jakie, twoja sprawa, bo jesteś już dorosły. Chcesz mieszkać w igloo na Antarktydzie, proszę bardzo. Chcesz jechać do chaty masajskiej z krowiego gówna – człowieku, jedź. Masz paszport w szufladzie. To twój wybór. Ja ciebie zawsze i wszędzie będę wspierać”. Pamiętam, jak Franek się buntował, kiedy w liceum uczyłam go prać, prasować, sprzątać, wysłałam na kurs gotowania, na kurs barmański. „Słuchaj – tłumaczyłam – nie zginiesz z głodu i zawsze będziesz mógł dorobić, barmani są potrzebni wszędzie. Ucz się języków, bo to otwiera drzwi na cały świat”. Jest szalenie samodzielny, umie gotować, zna pięć języków, może pracować, gdzie chce. I wierzy w siebie. My taką wiarę budowałyśmy przez lata. Zawsze myślałam: jak chcesz na kogoś liczyć, licz na siebie. Mój mąż czasami mówi: „Do cholery, dlaczego bierzesz wszystko na klatę? Poproś o pomoc, odpuść”. Nie potrafiłam. Teraz piszę doktorat o kobietach w połowie życia. Z wywiadów, które przeprowadzam do swojej pracy, wiem, że cholernie brakuje nam poczucia bezpieczeństwa, wiary w siebie, wsparcia partnera, rodziny i państwa oraz umiejętności odpuszczania. Wszystko bierzemy na bary, bo jesteśmy z pokolenia „gniotsa, nie łamiotsa”. Padniesz, umrzesz, ale dasz radę. Dlatego cieszę się, że nasze dzieci potrafią być szczęśliwe. Zresztą uczę moich synów: „Wytarzaj się we własnych sukcesach. Naciesz się tym”. My sukces omawiamy pięć minut, ale porażkę 50 dni. Nawet nie potrafimy cieszyć się, że nam zupa wyszła, że pies na nasz widok merda ogonem, że ktoś nam powiedział komplement. Nasze dzieci to potrafią i ja im tego zazdroszczą. Kiedy poczułaś, że Ci się uda? Kiedy wzięłam udział w konkursie na prezenterów Jedynki. To była 15-osobowa ostatnia grupa, którą szkolił profesor Aleksander Bardini i pani Bożena Walter. Profesor Bardini powiedział: „Dziewczyno, poznański akcent, poznańska gwara… To jest cudne, ale nie w telewizji” i wysłał mnie na ulicę Miodową do Szkoły Teatralnej i do Akademii Telewizyjnej przy Woronicza, gdzie czekał mnie rok ciężkiej pracy. Wtedy trzeba było zdać egzamin na kartę ekranową z historii, polityki, ekonomii, ogólnej kultury, ona upoważniała do występowania na wizji. Teraz wystąpić może każdy. Zajęcia były za darmo, ale musiałam zarobić na bilet do Warszawy, znaleźć kogoś, kto mnie przenocował. Miałam 19 lat, byłam na pierwszym roku filologii polskiej Uniwersytetu Poznańskiego. Wiedziałam, że to moja ogromna szansa. Ile czasu tak dojeżdżałaś? Rok. Potem poszłam do telewizji i powiedziałam: „Przeprowadzam się do Warszawy”. Ale najpierw musiałam znaleźć sobie realną pracę, żeby się z niej utrzymać. Pomógł mi pan Roman Fulneczek, prezes PZU, który poznał mnie, jak debiutowałam na festiwalu w Sopocie: „Paulina, możesz być u nas stażystką w dziale… prewencji marki” (śmiech). O czymś takim jak PR nikt wtedy nie słyszał. Od tamtej pory zawsze pracowałam równocześnie w dużej korporacji, telewizja była dla mnie dodatkiem. Wprowadziłaś się z jedną walizeczką do pierwszego mieszkania w Warszawie. Na Żoliborzu. Będziesz się śmiała, ale dla mnie to było niesamowite, że mieszkam sama, mam tylko dla siebie łazienkę i kuchnię. Mogę wykąpać się, kiedy chcę, zrobić śniadanie, kiedy jestem głodna. A z drugiej strony – strach. Nikogo nie miałam w Warszawie, żadnej rodziny, przyjaciół. Jechałam na rano do PZU, kończyłam pracę o i biegłam do telewizji. Byłam umówiona, że jak mam dyżur jako prezenterka, biorę wolne. Ale ten wolny dzień musiałam potem odpracować w sobotę albo w niedzielę. Przeniosłam się na UW i kończyłam studia. Co Cię napędzało? Myśl o przyszłości, która Cię czeka? Myśl, że nie dam satysfakcji tym, którzy jak wyjeżdżałam z Poznania do Warszawy, pukali się w czoło i mówili: „Stara, TY?! Z tej dzielnicy, z takiej biedy?! Nie dasz rady! Kilka miesięcy i wrócisz. Zobaczysz”. Zawzięłam się. A właśnie na złość wam dam sobie radę. Wiesz, co mi pomogło? Tak naprawdę wiatru w żagle dała mi pierwsza miłość. Pomyślałam wtedy: żyję w dużym mieście, mam świetną pracę, jestem zakochana… jak może mi się nie udać? Niewiele miałam, ale wiedziałam, że to nie rzeczy materialne dodają skrzydeł, tylko ludzie, relacje i uczucia. Moja przyjaciółka Basia Koczanowicz mówi: „Pamiętam cię jako chudą Paulinkę, na cienkich nóżkach, która chodziła tak ciężko, jakby przedzierała się z maczetą przez dżunglę, ale z wysoko podniesioną głową i z tym zniewalającym uśmiechem”. Przeszłam przez dżunglę, jestem na plaży (śmiech). Rodzice byli dumni? Przerażeni. Jak zarobiłam pierwsze pieniądze, powiedziałam: „Mamo, kupię ci bilet, przyjedź, zobaczysz, jak wygląda moje życie”. Do dziś pamiętam, że ona przez ten weekend, kiedy była, w ogóle się nie odzywała. Dla niej to był szok. Miasto, ludzie, moje mieszkanko. Moja niezależność. Moja miłość. Do głowy nigdy jej nie przyszło, że młoda dziewczyna może mieć takie życie. Że to jest w ogóle realne. Wyjechała z zachwytem i strachem, że to tylko sen, bańka mydlana. Za chwilę pęknie i zniknie. Poznanianki, podobno, są konserwatywne i wierne w związkach. Gdzie znalazłaś Maćka? Pracowaliśmy razem w telewizji, ale nie znaliśmy się. To było, kiedy Adam Małysz w Zakopanem odniósł swój pierwszy sukces. Maciej był reporterem, ja też tam byłam i przy jakiejś okazji zaczęliśmy ze sobą rozmawiać. Pamiętam, jak pomyślałam, że to fascynujący facet. Poszliśmy na pierwszą randkę pojeździć na łyżwach, wyobrażasz sobie coś takiego? Zakopane, noc, puste lodowisko i my dwoje. Ja miałam wtedy chłopaka, patafiana, Maciek dziewczynę, ale oboje dojrzewaliśmy do rozstania. Po trzech miesiącach – do tej pory śmiejemy się z tego – pierwsza do niego zadzwoniłam: „Może się spotkamy?”. Poszliśmy na jakiś film do kina Polonia. Po seansie mówię: „To chodź, trochę jeszcze posiedzimy u mnie”. Maciek wynajmował mieszkanie na Woli, ja na Ursynowie. „Nie mam potem jak stamtąd wrócić, nie będzie żadnego autobusu”. Ja na to: „Ale kto powiedział, że musisz w nocy wracać…?” (śmiech). Przyszedł na noc, został na zawsze. Staliśmy się nierozłączni. Poznaliśmy się w styczniu, ja do niego zadzwoniłam w marcu, we wrześniu wzięliśmy ślub. Powiedziałaś mi kiedyś, że nie wyobrażasz sobie bycia z kimś innym. I ja wiem, że to jest prawda. Nie powinnam tak mówić, bo zaraz wyleje się na mnie wiadro hejtu, ale powiem oczywiście: mam naprawdę fantastycznego męża, ale ja też jestem boska. Uważam, że ja na tę miłość zasłużyłam. Poza tym nasz związek to bardzo ciężka praca. Cudowne jest to, że Maciek też jest z biednej rodziny, choć nie mieszkał w takich warunkach jak ja. Kiedy przyjechał do Poznania, nie mógł uwierzyć w to, co zobaczył. Jego rodzice jednak mieli własne mieszkanie w Kaliszu, na ulicy Widok. My nie mieliśmy nic. Z Maćkiem też wszystkiego dorabialiście się razem, ale to właśnie buduje bardzo silną więź. Suknię ślubną wzięłam na raty. Nie było nas stać, żeby wejść do sklepu i ją kupić. Pierwsza ciąża, z Frankiem, była dla mnie bardzo ciężka, musiałam całą przeleżeć w domu, a końcówkę na patologii ciąży. Nie miałam pracy w telewizji, bo pewna wredna suka, która do tej pory nie ma dzieci i nigdy nie wyszła za mąż, kiedy zaszłam w ciążę, po prostu wykreśliła mnie z grafiku. Nie miałam etatu w PZU. Maciek był początkującym dziennikarzem… byliśmy na zerze. Oczywiście rodzice pomagali nam jak mogli, ale nigdy im się nie przelewało. Staliśmy z Maćkiem przed dylematem, jak kupować, żeby wystarczyło na moje leki, rachunki i na jedzenie. My w ogóle nie znamy życia pełnego balang, imprez, wakacji, wydawania pieniędzy. Największym naszym stresem było wzięcie kredytu na 30 lat. Wiem coś o tym… Poza tym 30 lat dla młodego człowieka to wieczność. Maciek bardzo ciężko pracował, ja też, i za cenę ogromnych wyrzeczeń, udało nam się spłacić ten kredyt wcześniej. To tylko moja opinia, ale nie rozumiem młodych ludzi, którzy zasuwają w korporacji i biorą ogromne kredyty po to, żeby kupić wielkie domy, luksusowe samochody i wyjechać na wakacje za bajońskie kwoty. Żyją ponad stan, a kiedy nagle, z różnych przyczyn, kończy się praca w korporacji, zaczyna się dramat. Ludzie toną w niespłacalnych długach, małżeństwa się rozpadają. Niedawno mąż mojej koleżanki popełnił samobójstwo. Została sama z żalem po jego śmierci, dziećmi i… długami. Koszmar. Ludzi niszczy brak racjonalnego myślenia. Ale z drugiej strony nieraz słyszałam pod naszym adresem: „Ale kretyni, nie zwiedzali świata, nie chodzili do klubów, nie imprezowali, nie korzystali z życia”. Owszem, nie byłam nigdy na Bali, Malediwach czy Dominikanie, nie chodziłam do modnych klubów. Uwielbiam posiedzieć z książką na swoim tarasie, jeżdżę starym samochodem. Nie mam ambicji materialnych. Ale wiesz, co mam? Mam świetną rodzinę, cudownego męża i dzieci. Ja Cię rozumiem i to chyba nie jest tylko kwestia pokoleniowa, ale wspólnoty doświadczeń. Kiedy tak naprawdę odetchnęłaś? Kiedy spłaciliśmy kredyt. Wpłaciliśmy ostatnią ratę i nie mogliśmy uwierzyć, że to koniec. Maciek pytał: „Paulina, czy to się dzieje naprawdę?”. Niesamowita ulga. Ale też złość, bo kiedy spłacasz kredyt wcześniej, musisz za to dodatkowo zapłacić, jak jakąś karę. Przecież to jest kradzież ze strony banku i państwa! Niewiarygodne, jak życie na kredyt stresuje. Myślę, że nas po prostu nie przygotowano do tego społecznie. Amerykanie zawsze żyli na kredyt, ale mają ludzkie opodatkowanie i sensownych doradców. Kiedy dostaję wycinek z mojej pensji, a cały miesiąc ciężko na nią pracuję, i widzę że prawie 50 procent odpada na różne urzędy i podatki, szlag mnie trafia. Wczoraj przyszło do mnie zawiadomienie z ZUS – a pracuję już 25 lat – że po tych 25 latach pracy, ze składkami, jakie nagromadziłam, na dzień dzisiejszy dostanę 1800 złotych emerytury brutto. Jeśli będę pracowała do 60. roku życia, tak jak PiS na nasze nieszczęście zadecydowało, to dostanę 2200 brutto. I wiesz co, spojrzałam na tę kartkę i pomyślałam: a pocałujcie wy mnie w dupę. Czyli zamierzasz pracować tak długo, jak dasz radę. W większości krajów na świecie wydłuża się czas pracy, ponieważ społeczeństwo się starzeje. Jeśli nasze pokolenie, mówię o kobietach oczywiście, według najnowszych danych ma żyć 86–92 lata i w wieku 60 lat przejdziemy na emeryturę, to co my – pytam partię rządzącą – przez te 30 lat będziemy robić?! Z taką emeryturą?! W tym roku obchodzimy 100 lat niepodległości Polski. I 100 lat praw kobiet, o których prawie nikt nie mówi. Dzięki ludziom, którzy bezinteresownie dali mi szansę, podali rękę, jestem tu, gdzie jestem. Wiele zawdzięczam kobietom. Miałaś taki moment, kiedy życie o mało Cię nie zabiło... Ale bardziej psychicznie niż fizycznie. Miałam dwie takie sytuacje. Dziewięcioletnia różnica między Frankiem a Julkiem jest spowodowana tym, że byłam w ciąży z bliźniakami. Prawdopodobnie dzisiaj można by ich było uratować, wtedy się nie udało. Nikt nie umiał rozmawiać z matką, która musiała urodzić dwójkę martwych chłopców, która wciąż ma wielkie piersi pełne mleka i totalną depresję. Na pytanie: „Co z nimi zrobicie” z łaski ktoś ci coś odburknie, więc błagasz: „Byle nie do śmietnika”. Nie możesz rozpaczać, bo leżysz z kobietami w ciąży: „Proszę nie ryczeć, proszę nie histeryzować! Pani stresuje matki, które zaraz będą rodzić…”. Brak mi słów… Właściwie ratunkiem był tylko Maciek i Franek, który miał wtedy 9 lat. Czekał na braci: „Wreszcie będę miał rodzeństwo! Hura, hura, hura”, a ty musisz mu wytłumaczyć, dlaczego ich nie ma. Wszystkie mamy wychodzą z maluchami w kołyskach i fotelikach, a Maciek mnie zabiera w całkowitej rozpaczy, z wiszącym pustym brzuchem i piersiami, z których cieknie mleko. W domu cisza… Nikt z tobą nie potrafi rozmawiać, nawet matka. Ale najbardziej wkurzający są znajomi, którzy mówią: „Ale już się tak nie przejmuj, przecież będzie następne”. No, ożeż k...! Wracasz do pracy, ludzie cię unikają, po kilku dniach przychodzi do ciebie szef: „Wiesz, zabrałem ci wszystkie projekty, bo tak sobie z zespołem rozmawialiśmy, że chyba nie dasz rady psychicznie”. Zabierają ci wszystko… Wtedy Łukasz Wejchert wyciągnął do mnie rękę. Widząc, w jakim jestem stanie, powiedział: „Paulinka, zostałem szefem Onetu, chodź, zbudujesz mi dział PR. Ty dasz radę!”. Dzięki niemu, spokojowi, który zapewnił mi w pracy, zaszłam w drugą ciążę. Julek też jest z ciąży bliźniaczej, ale Julka udało się uratować, jego brata nie. Taki los… Podziwiam Cię, chyba nie każda z nas potrafiłaby go udźwignąć. Myślałam, że to mnie zabije, bo bardzo długo we mnie tkwiło. No ale radość z tego, że jest Julek, który ma wspaniały charakter, w ogóle jest fantastyczny, jest pogodnym, uśmiechniętym, szczerym dzieckiem, wszystko mi wynagrodziła. Ale smutek jest nieustannie. Kolejny test od życia to cały ten rok. Ciężko pracuję, bez oddechu, nakręcona, pozytywna, otwarta, kreatywna, zdobywam nagrody, uznanie środowiska Public Relations, chciałabym, żeby wszystkim moim pracownikom i współpracownikom było dobrze. I tak to już z nami kobietami jest. Najpierw myślimy o wszystkich dookoła, na końcu o sobie. Zapominamy, że jak nasz silnik nie zadziała, nagle wszystko się posypie. Zawiodło moje zdrowie, ale tym samym zawiódł mój pracodawca. Chora kobieta to dla nich problem. Stajemy się dla pracodawcy bezużyteczne. O tym wszystkim zresztą opowiadamy w naszym wywiadzie na Właśnie zaczął się nowy rok, nowy rozdział, nowe nadzieje. Pytam Cię więc, co dalej? Przede wszystkim zacznę wreszcie spełniać marzenia, czyli skupiam się i rozwijam moje szkolenia dla pracowników i pracodawców, kobiet i mężczyzn, wykłady, programy motywacyjne, bo ja nie tylko jestem teoretykiem, ale też praktykiem z 25-letnim doświadczeniem i specjalistą od komunikacji. Po wielu latach w korporacjach wiem, bo sama tego zaznałam, co to mobbing, sexual harassment, poczucie beznadziejności i rozterki, gdy ja w biurze, a dziecko w przedszkolu. Wiem, co to presja, stres, KPI’s, szklany sufit dla kobiet, szefowie śmiejący się z akcji #MeToo i kobiety niszczące inne kobiety, ale dla nich – jak mówi Sylwia Chutnik – jest specjalne miejsce w piekle. I mam jeszcze jedno – temperament, jeżycki charakter, poznański etos wartości i kocham ludzi. Chcę robić ważne rzeczy dla kobiet i mam taką potrzebę, może ktoś powie, że jestem głupia i naiwna, trudno. Ale przede wszystkim chcę się nażyć, pożyć, pooddychać, kochać i jeszcze uśmiechać się szelmowsko do losu, grając z moim Julkiem w planszówki, a z Frankiem pogadać o jego planach na przyszłość. Tak, na to zasłużyłam! Fot. Mateusz Stankiewicz/AF PHOTO Fot. East News Fot. ONS
Dr / PhD PAULINA SMASZCZ mentorka, szkoleniowiec, ekspert PR i komunikacji Trener zmiany, rozwoju osobistego i autoprezentacji; mentorka; konsultant biznesu; dziennikarka i prezenterka telewizyjna
Paulina Smaszcz-Kurzajewska i Maciej Kurzajewski rozwodzą się. Para postanowiła rozstać się w zgodzie i ustalić wszelkie szczegóły jeszcze przed formalnym rozwiązaniem małżeństwa, by mieć pewność, że proces sądowy zakończy się na pierwszej rozprawie. Wygląda na to, że w imię pokojowego rozwodu dziennikarka zostawiła mężowi dom. Jak Wam donosiliśmy, Maciej Kurzajewski i Paulina Smaszcz-Kurzajewska rozwodzą się. Dziennikarze byli razem 23 lata i doczekali się dwóch synów. Decyzja o rozstaniu zapadła podobno już pod koniec 2018 roku. jednak małżonkowie pozostają w dobrych relacjach. Zanim Kurzajewscy złożyli pozew rozwodowy, ustalili wszelkie szczegóły formalne swojego rozstania. Para podobno postanowiła sprawować naprzemienną pieczę nad 13-letnim synem Julianem, dlatego żadne z małżonków nie będzie płacić drugiemu alimentów. Również kwestia podziału majątku jest już ponoć dogadana. Paulina Smaszcz-Kurzajewska zostawiła mężowi dom? Jak donosi Super Express, Paulina Smaszcz-Kurzajewska wyprowadziła się z małżeńskiego domu na obrzeżach Warszawy, w którym pozostał Maciej Kurzajewski. Dziennikarka podobno postanowiła zamieszkać w mieszkaniu w centrum Warszawy, by nie marnować czasu na długie dojazdy w korkach. Gwiazda chce rozwijać swoją firmę, w ramach której organizuje szkolenia i warsztaty motywacyjne. Paulina Smaszcz-Kurzajewska pochwaliła się przeprowadzką na Instagramie i powiedziała, że teraz przed nią urządzanie mieszkania. Mam wszystko poukładane i ogarnięte. Żyję i działam dalej. Mam szczęście, że trafiłam na takiego ojca moich dzieci i rozchodzimy się w megapokojowym nastroju. Spełniam marzenia, szkoląc i wykładając - powiedziała niedawno dziennikarka w rozmowie z Fleszem. Tydzień temu Smaszcz-Kurzajewska poleciała do Włoch, by spotkać się z psycholożką i radczynią prawną, która pisze książkę o rozwodach. Wiedzę znajomej i własne doświadczenia gwiazda chce ponoć wykorzystać podczas pisania doktoratu, ale także podczas szkoleń, które prowadzi. Autor: WBF Zobacz też:
Paulina Smaszcz od wielu lat szkoli kobiety. Są wśród nich lwice biznesu, matki, kobiety oddane, oszukane, poszukujące, płaczące, zrzędzące i kochające. Różnią się od siebie pozycją, pochodzeniem, doświadczeniem, ale wszystkie mają kilka wspólnych cech: notorycznie popełniają te same błędy, nie wyciągają wniosków i
.